Imprezowy miedzynarodowy squad!
A z racji tego że na tamtym zdjeciu zabrakło Jo. która zdązyłam polubić, tutaj Polska Reprezentacja :)
Tak swoją drogą moja Marianka (mama) wysłała mnie na zakupy bo powiedziała ze wstyd! abym JA na wszystkich zdjeciach była w tej samej kurteczke.... I jak Mamo podoba Ci sie nowy nabytek?? BACK TO BLACK
Wróciłam do domu po 3... A rano trzeba wstawać, aaale warto było bo niedziela była piękna! Wybrałyśmy się z dziewczynami na Brooklyn do Botanic Garden i do Muzeum, które mieściło sie tuż obok Botanica:)
Ogród piękny i ogrooomny. Niestety troszke pusty, bo jeszcze nie ma sezonu, ale na pewno tam wrócimy! Poczułam jak wiosna się zbliża wielkimi krokami...
przygodo nadchodzimy!
Spacerowiczki
Bo przecież wszystko jest Suuper :)
Oczywiscie nawet w botaniku MUSZĄ być flagi bo jakże by inaczej...
Nie dadzą nam zapomnieć że jesteśmy w Ameeeryce -czubki he;)
Niektóre miejsca były po prostu bajeczne.
Pomimo braku sezonu naprawdę można był poczuć wiosne, tym bardziej że pogoda była całkiem niezła. Zimno, ale jednak słonecznie:)
Isn't this cool?
chillout on the rockssss
W budynkach na terenie Botanika było kilka różnych pomieszczeń, tutaj 'pokój' z Bonsai.
Kaktusiarnia.
Zapachy tych kwiatów i innych roślin były tak intensywne że aż nie chciało się wychodzić!
A tutaj już w muzeum.. A z racji tego ze nie jestem jakąś wielką fanką muzeów (bo czesto to po prostu nuuudy na pudy dla mnie) to trzeba było jakoś urozmaicić sobie zwiedzanie... ;)
To było ciekawe... wystawa deskorolek, które miały na wierzchu 'wydziergane' folkowe wzory.
I tak to właśnie zleciała niedziela na brooklynie, poźniej godzinka z J. (czyli weekend zaliczony do tych pracujących haha) i wieczorny meeting z W. ;)
Jak to zwykle po weekendzie bywa w poniedziałki staram się odespać i zregenerować siły, jednak dzisiaj chyba się nie uda bo organizujemy 'wielką kolacje' gdyż była au pair (ta fajna) jest w NYC i wpada nas odwiedzic. Nie moge sie doczekać aż poznam ją na żywo!
A tak poza tym moi drodzy, szczęście mnie nie opuszcza gdyż Spring break trwa wiec niby duużo pracy bo odbieram małego o 12:30 i trzeba siedziec z nim do wieczora, ale.... w moim przypadku tylko do środy bo w czwartek tato go zabiera wiec... znowu wolne, a potem świeta w... Connecticut!! Mam nadzieje że bede miałą chociaż chwilke aby cos zwiedzic... :))
Enjoy my life and... just CAN'T stop smilling :)
XOXO
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz