środa, 10 lipca 2013

Last week ...

Czas na retrospekcję..! Tyle się działo w tamtym tygodniu, że niestety nie uda mi się ująć tego w jednym poście, tak więc na następny raz zostawie czwartek czyli 4th of July "Independence Day"- święto narodowe w stanach.

Jeśli chodzi o poniedziałek to zupełnie już niepamietam co sie działo ?! Zacznę więc od wtorku. We wtorek miałyśmy małe świętowaie z Sol. i wybrałyśmy się do buddy'ego na cheesecake a później na Time Square. Na koniec wylądowałyśmy razem z Saf. w Downtown w barze karaoke z couchsufrerami ( o których opowiem nieco wiecej przy następnej okazji).


Środa okazała się zuupełnie zwariowana. Miałam sie spotkać z Felixem i pokazać mu co nie co w city. Jednak w tym mieście jest jakaś niesamowita moc przyciągania ludzi do siebie i z dwuosobowej wycieczki zrobiło sie ok 10osób. Ja kogoć zaprosiłam, a to Felix kogoś przyprowadził i tak zrobiła się niezła gromadka! Było wesoło :) 
Najpierw High Line a później South Ferry czyli free ferry to Staten Island i z powrotem :)


My Girls !! Saf. ja i Sol. :)






Na koniec kolacja na Wall Street z Sol. Właściwie to ciężko stwierdzić czy to była kolacja czy już może śniadanie bo było już grubo po 12 w nocy ;)) 
Tak a propos to Słynny byk znajduje się tuż przed budynkiem mojej szkoły :)

Piątek caały dzień spędziłam z moim małym. Było całkiem fajnie. Zabrałam go w między czasie na Ferry na Staten Island - żeby móc zobaczyć to w dzień a i żeby mały miał frajde, Później piknik w Batery Park :)



Widok na Manhattan

NJ vs. NYC

Weekend natomiast upłynął pt PLAŻOWICZKI. Sobotnie popołudnie i całą niedzielę spędziłyśmy na plaży. W między czasie, w sobote wieczorem wyskoczyłyśmy na impreze. Także weekend jak najbardziej udany !! 







powrót do domu po imprezie, jednak dobry nastrój nigdy nas nie opuszcza :)







imprezka na plaży musi być ;)

R!!!!!!!!!! patrz co znalazłam tuż przy plaży.... ;) 
Specjalnie dla CIEBIE!!



XOXO





wtorek, 9 lipca 2013

Gay Pride Parade NYC 2013

Wiem, wiem wiem... ociągam się :( Ale kochani uwierzcie mi, ciągle cos się dzieje. Tak naprawdę chyba teraz mój pobyt tutaj nabiera coraz to wiekszego rozpędu. Coraz wiecej ludzi, nowe miejsca. Co tu dużo mówić: LATO, więc trzeba korzystać z dobrej pogody.

Musze sięgnąć pamięcią tydzień wstecz (aby zachować chronologię wydarzeń), gdyż w niedziele posłyśmy z jedną z S. na Gay Parade. Teraz wydaje mi się jakby to było wieki temu, tyle się wydarzyło przez ostatni tydzień... Postaram się jutro wstawić jakiegoś meega posta o całym zeszłym tygodniu. A teraz wracamy do tematu:
 Okrzyknięta największą na świecie niesamowicie kolorowa parada, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Czegoś takiego na pewno nie miałabym okazji zobaczyć w PL. Widziałam jedna parade w Warszawie jak jeszcze tam mieszkałam, ale właściwie teraz ciężko mi to nazwać 'parada'. Emocje sięgały zenitu. Atmosfera cudownie pozytywna. Byłam tak naładowana pozytywną energią, że myślałam w pewnym momencie, że sie normalnie popłaczę ze szczęścia!! Aktorzy, politycy, prawnicy, sędziowie, policjanci, strażacy i normalni, zwyczajni ludzie - wszyscy szli ramię w ramie dumni z tego, że mogą pokazać w końcu światu kim są naprawdę. Co więcej szli ramię w ramię ze swoimi partnerami/partnerkami. Napisy typu: "Just Married" albo " 25/35/45 years together" wywoływały aplauz i wiwaty publiczności. Wszyscy uśmiechnięci, radośni. Nikomu nie przyszłoby nawet do głowy pokazać choćby odrobinę braku tolerancji. Publiczność po prostu PRZEcudowna !!



haha to było dość zabawne... parada na "GAY STREET" ?! 























Spędziłyśmy na paradzie prawie 4 godziny! Jednak dłużej nie wytrzymałyśmy, gdyz krzyku było troche jednak za dużo jak na jeden dzień... 


Nagrałam co nie co, abyście mogli choć troszkę wczuć się w atmosfere tego wydarzenia. Polecam oczywiście inne filmiki z youtube :)

Teraz bięgnę na basen do Central Parku. Ciaooo
Suuuper udanego kolejnego tygodnia Kochani !! 

XOXO

wtorek, 2 lipca 2013

morska bryza??

Nieeeeeeeeee to OCEAN!! Kochani moi w sobotę wybrałyśmy się z Syl. na Coney Island i Brighton Beach. Bajecznie!! Słońce, plaża, woda... Czego mi więcej do pełni szczęścia potrzeba??? A właśnie że NICZEGO ;)


Najpierw lunch z widokiem na ocean


Parasolki, stoliczki, wszystko cacy...


Oprócz tego, że Brighton Beach została przejęta przez ruskich... Osobiście nic nie mam do ich pochodzenia, ale czy to nie jest lekko dziwne, że wszystkie knajpki sa prowadzone przez rosjan? Wszyscy mówia po rusku a co gorsza dosłownie WSZYSCY myślą że ja też mówie 'pa ruski' a ja NIET!!!
 no masakra po prostu


Za to widoki, nie do opisania.


Zbliżamy się..


Amatorów plaży nie brakowało :)


aaaaa LODOWATA!!


Po chwili oczywiście gdy pierwszy szok minął, mogłam się w pełni rozkoszować urokami bycia nad oceanem.


Jak zwykle entuzjazmu nie brakuje :)) 


Ale jak tu sie nie cieszyc, gdy można na chwile zupełnie oderać się od zatłoczonych ulic.



POLAND - polish POWER


Wiatr rozwiewał włosy na wszystkie strony 



Coney Island - czyli park rozrywki



Gay Beach Party !! 


Za tydzień planujemy caaały weekend plażowicza!! Już nie mogę się doczekać !! 

XOXO