środa, 13 listopada 2013

Time for Halloween (two week later... )

 Halloween, ajj kiedy to było... Miałam wracać na własciwe tory a tu znowu tyle się dzieje. Najwidoczniej 'właściwe tory" nie są dla mnie !!

W każdym razie Koooocham Halloween w stanach !! Od rana widziałąm małe księżniczki, motylki, wrózki.. Małych wojowników i spidermanów ahhh przesłodko! Cały dzień można było obserwować ludzi poprzebieranych. W kawiarniach, restauracjach, sklepach - dosłownie wszedzie!!

 Wieczorem wybrałam się z W. i M. na parade Halloweenową. Nieesamowity widok. Po pierwsze stwierdziłam że jakbym wiedziałą że to TAK bedzie wyglądać to przebrałabym się jeszcze bardziej! Na ulicach tłuuuumy ludzi poprzebieranych we wszstko i wszystkich. Parada ogrooomna i takie costiumy że nie mogłam się napatrzeć!!


Szkoda tylko że w ten sam dzień, gdy wokół mnie wszyscy się bawili i świętowali w Polsce było tak smutno... Wybaczcie, ale ja od teraz wybieram Halloween, bo niby czemu by nie zrobić Halloween u nas?!!! :))

XOXO

środa, 6 listopada 2013

Czas wrócić na właściwie tory

No to kochani czas na szybki przegląd ostatnich dwóch tygodniu i wracamy do życia...!!

No więc dwa tygodnie temu spędziłam weekend w Jersey u mojej Syleczki kochanej. Suuper udany, meega chillout! Połaziłyśmy po sklepach - oczywiście wygłupów nie było końca, pozwiedzałyśmy okolice a wieczorem movie night z naszym ukochanym Hatche (!!) w towarzystwie polskiego piwka :)







Tydzień przed halloween a w sklepach już boże narodzenie.... I ktos mówi że w polsce przesadzają?! 









ktoś potrzebuje pigułke radości?!


"...i czujesz że możesz wszystko!!"

Po weekendzie w Jersey w poniedziałek wydbrałam się na swoje spacerowanie po mieście i pojechałam tym razem UPtown, gdzie odkryłam zupełnie nowe ale jakże cudne miejsce!! 










Jutro dalsza część przeglądu, a później już wracamy na prostą!!

XOXO

czwartek, 24 października 2013

Party hard and loose your Voice !!

Niestety ostatni tydzień przywitał mnie gorączką i bólem gardła ( tak wiem znooowu!) i niestety później było już tylko gorzej.... Ale ja oczywiście się nie poddałam i nadam czynnie uczestniczyłam w naszym 'towarzyskim karnawale'. Często pisałam o wtorkowych wyjściach na Mrożoną Margaritę stąd przedstawiam wam dzisiaj relację z jednego z takich wieczorów - jak zwykle ubaw po pachy!! Uwielbiam tych ludzi! 

Who rnu the world?! GIRLSSSS :)


czas na fotoskii

taka to była zabawa


sesja..





A po imprezie.... Czas na piknik!!!

ulubiona cukiernia...

i zestaw idealny !! ahhh poznajcie moją diete cud - "będzie cud jak schudnę"hahah 

XOXO

wtorek, 22 października 2013

This is the Time

Czytałam często na blogach au pair, ze rzadko piszą bo już długo siedzą i nic nowego się nie dzieje.... wiec nie ma za bardzo o czym pisać. U mnie jest wrecz odwrotnie! Ostatnie dwa czy trzy tygodnie to masakra! Rollercoaster to wrecz niedopowiedzenie. Straaasznie was kochani przepraszam za ten zastój na blogu, ale jak to się mówi: człowiek nie ma czasu nawet "paznokci pomalować" bo ciągle COŚ. Obiecałam sobie troche zwolnić, bo nawet jak dla mnie tepo ostatnich wydarzeń było zawrotne. Aale po koleji! Czas na retrospekcje.... Zacznijmy od czwartku tydzień temu

Po moich urodzinach tak sie towarzystwo rozszalało że non stop coś... Najpierw impreza z CSami (o których już wcześniej pisałam). Jak zwykle w jednym z barów w downtown - tym razem Amity Hall. Stamtąd przenieśliśmy sie do Mahanaty (?!) gdzie grał Bługarski zespół - Mega klimat. Bawiłam sie świetnie!  Wytańczone po słowiańsku!! Później co prawda spałam niecałe 3h i trzeba było do pracy wstawać,ale...  ;)


Kolejnego dnia wybrałyśmy się z Safi do naszej ukochanej Lucy na żubróweczke z sokiem jabłkowym, tak swojsko :) Nawet sobie fotke z nami cykneła!! ahhh ta"ciocia Lucynka"!

W sobote zebrała się większa grupka, gdyz zorganizowaliśmy "pozegnalna kolacje" dla mojej Safi (o czym nie chce mi sie gadać - drażliwy temat wiec skupmy sie na faktach). Oto wesoła gromadka :


Po kolacji wybraliśmy sie na rooftop do Empire Hotel.

Z Sylka,

i z Waynem

A niedziela upłyneła na spacerowaniu!!









W między czasie tygodzień upłynął na wspólnych kawkach, margaritach i oczywiście lunch'ach w ulubionych miejscach takich jak Chelsea Market.

mmm yummi :D


Więc jak widzicie jest super aktywnie!!! Reszta sprawozdania jurto :) Jeszcze mamy troche do nadrobienia.... 

XOXO